Dodano: 23:59 23/9/2010, Komentarzy: 9
Autor: Ja
Witam wszystkich.
Udało mi się na chwilę zostać samemu więc opiszę swój problem.
Czuję się cały czas molestowany psychicznie przez żonę. Molestowany to mało powiedziane.

Czuję się jakby się nade mną psychicznie znęcała. Przy znajomych zachowuje się jak żona idealna, jednak gdy jesteśmy sami zachowuje się jak królowa. Codziennie dostaję ochrzan za to, że zbyt późno wracam z pracy.
Po obiedzie mam pięć minut na odpoczynek i jestem zaganiany do zmywania naczyń. Żona twierdzi, że jej rola kończy się na gotowaniu. Śmieci też wynosić muszę ja, ponieważ kobieta nie powinna nosić ciężkich rzeczy.
Gdy o czymś zapomnę od razu mogę liczyć na wielką kłótnię. Po zakupy też muszę sam chodzić, a gdy czegoś nie kupię mam zapewnione ciche dni. Na wszystko ma zapewnioną wymówkę.
Staram się jak mogę by była zadowolona, ale ona i tak zawsze znajdzie coś co poszło nie tak. Rozmawiałem o tym ze swoją matką, to dowiedziałem się, że powinienem ją zostawić i znaleźć kogoś, kto mnie doceni. Ja myślę, że powinienem jej dać jeszcze szansę.
Tkwić dalej w tej chorej sytuacji?
Komentarze
[+] [-] (0)
ania (23/1/2012 19:25)
Powiem krótko chciałabym mieć takiego dobrego męża bo mi trafiają się sami nieudacznicy i z pewnością bym go nie gnębiła tylko kochała.
[+] [-] (-1)
hez (12:44 24/4/2011)
Ja tylko dodam, że Kobieta nigdy, ale to przenigdy nie powinna mieć zbyt dużo władzy bo Jej po prostu odbije i nie będzie mogła się tą władzą zaspokoić- zawsze musi mieć kogoś nad sobą czy Jej się to podoba czy nie bo tak już jesteśmy stworzeni- do życia w związkach, w których mężczyzna jest mężczyzną, a Kobieta Kobietą. Dzielić się obowiązkami to nic złego i jak się w tej sprawie dogadacie to ok, ale jeżeli Ci rozkazuje robić to i to, olej to- nie rób- powiedz, że masz ciekawsze rzeczy do roboty.
[+] [-] (+1)
Hema (15:26 15/11/2010)
"niech śmieci dłużej postoją" To musiał powiedzieć facet. Pogadaj z nią. Postaw się, ale tak bez kłótni. Dojdźcie do kompromisu. Jeżeli oboje pracujecie nie dziwię się, że Ona oczekuje od Ciebie pomocy. Podzielcie się obowiązkami. Ona gotuje, Ty zmywasz gary, ona sprząta w sensie ścierania, wyrzucania, zamiatania, a Ty wyrzucasz śmieci. Ja nie widzę problemu w obowiązkach. Chyba, że ona nie pracuje, to jest inna bajka. Problem jest z kłótniami. Zacznij więc rozmowę i wywiązuj się ze swoich obowiązków a będzie git. Ja wam coś wszystkim powiem. Ja wcale nie walczyłam o feminizm. Ja bym mogła wszystko robić w domu a facet by zarabiał, a teraz jest tak, że niby kobiety pracują i przynoszą kasę i muszą pracować, bo nie da inaczej rady, a i tak wymaga się od nich, żeby zapieprzały po pracy w domu. W dupie mam ten cały feminizm jak tak to ma wyglądać.
[+] [-] (-1)
ola (18:09 31/10/2010)
postaw się ,bo cie stłamsi !!! Ja w życiu męża do mycia garów nie zagonię,od tego nie jest facet,ale damulka ci sie trafiła.Tak jak pisze Oden,postaw się,stuknij pięścią w stół.Mój brat też jest taki miękki,ale się chłopak już trochę wyrabia.Nie karz sobą pomiatać.
[+] [-] (-1)
Andrew (12:29 19/10/2010)
Interesuje mnie sprawa jak wyglądała wasza znajomość przed ślubem. Może za szybko podjęliście decyzje o związku. Ja też myślę że odejście z takiego błahego powodu to zły pomysł. Na początku to spróbuj z nią szczerze porozmawiać. Może ona nie zdaje sobie sprawy z tego że robi Ci krzywdę. Mówisz że codziennie dostajesz ochrzan za to że za późno wracasz z pracy - na to też mam sposób umów się z nią na kolacje po pracy i niech zobaczy że wcale nie robisz tego na złość. I zgodzę się z "maxim`em" że obowiązki domowe powinny być wykonywane wspólnie. Jedyne czego nie popieram w jego wypowiedzi to żeby nie słuchać kobiety. Moim sposobem jest wysłuchanie jej albo przemilczenie jej złości a jak jej puszczą nerwy powiedzieć jej co uważam na temat który krzyczała na mnie. Jeżeli ją kochasz to nie daj się wykorzystywać ale nie zawalaj drugiej "połówki". Pozdrawiam
[+] [-] (+1)
Ja (15:39 3/10/2010)
Czyli co? Dobrym wyjściem będzie właśnie zostanie z nią i postaranie się o uspokojenie sytuacji? Z tą zdradą wolę nawet nie myśleć.
Tak jak pisze maxim chyba zrobię, może uda mi się ją doprowadzić do pionu. Jak ją rzucę to mogę już żadnej nie znaleźć. Co bym powiedział? Że odszedłem od byłej bo się nade mną znęcała?
[+] [-] (+1)
Ktoś (11:06 1/10/2010)
Musisz postanowić na swoim bo inaczej żona wejdzie Ci "na głowę" a wtedy to już ciężko CI będzie co kol-wiek zrobić . Przeprowadź z niż poważną rozmowę i wyraź swoją opinie na ten temat nie ukrywaj tego , musisz mieć własne zdanie do powiedzenia bo inaczej związek nie ma sensu . Po co się denerwować jak sie nie można porozumieć między sobą. Być może twoja żona ma Kochanka ...
[+] [-] (+3)
maxim (06:51 29/9/2010)
Zauważyłem że zaraz po ślubie dużo młodych mężów jak by mogło to lizało by dupy swoim wybranką a po jakimś czasie wielkie zdziwienie że to ja zmywam naczynia,ubieram dzieci robię z nimi zadania,sprzątam itd.
Jak se baby nie umiałeś wychować to masz co chciałeś.
U mnie na początku gdy mieszkaliśmy z rodzicami też zawsze był problem ze zmywaniem wyprowadzaliśmy się na własne to przy urządzaniu kuchni priorytetem była zmywarka (postawiłem sprawę jasno-ja naczyń nie myję jak sobie chcesz ułatwić życie kobieto wybierz sobie model zmywarki).
Pracujemy oboje tyle że ona mniej ale za to gotuje,sprząta,pomaga dzieciom przy lekcjach itd.
Ja wynoszę śmieci,naprawiam i robię wszystko w domu (przy 2 małych urwisach jest co robić często)
Wożę dzieci na zajęcia poza lekcyjne i treningi
Często robię kolacje sobie i dzieciom
Pomagam jej czasami w różnych robotach domowych i sprawach.
Ale nigdy to nie wyglądało tak jak u ciebie jakoś zawsze się dogadujemy a i mi korona z głowy nie spadnie jak czasami pomogę żonce (niekiedy jest nawet fajnie i wesoło jak się coś razem robi).
A jak (ma zły dzień) i usłyszę od niej że to czy tamto ma być zrobione już!!! To oczywiście robię to ale średnio po 3,4 dniach (z komentarzem "zrobione cukiereczku" coś jeszcze madmuazel?).Pewnie że słyszę wymówki ale mam na to uniwersalny i sprawdzony tekst "jak się nie podoba to zrób sama albo wypad.I nie ma się co rozgadywać i kłócić po prostu zamknij się chcę posłuchać telewizji a nie ciebie z takimi tekstami.
Robi się jej głupio i przeprasza.
W twoim przypadku postaw sprawy jasno co ci nie pasuje i już.
A jak nie to pamiętaj : mamusia zawsze chce jak najlepiej dla syncia :)
[+] [-] (0)
Oden (15:32 26/9/2010)
Masz 3 możliwości, znam tylko dwie:
1) rzucić ją i znaleźć normalną
2) postawić jej się, w końcu to ty jesteś facetem, jak jej coś nie pasuje to won. A po pracy wracasz od razu do domu, czy robisz se wypad do baru, czy gdzieś? Jak wracasz normalnie to powiedz jej coś w stylu "przecież kur... po pracy od razu wracam prosto do domu! w czym masz problem?"
Naczynia zmywaj wtedy kiedy ci się podoba, jak mówi, że masz za 5 minut zmyć to powiedz, że zmyjesz za 30 minut, bo teraz ci się nie chce, albo oglądasz coś w tv i później, po programie.
A jak będzie sypała jakimiś tekstami to powiedz "dobra, kupię zmywarkę, pasuje kobieto?"

Ze śmieciami to samo, lekkie są więc niby co to za problem by ona raz je wyniosła? albo by poczekały sobie dłużej. Świrnięta jej, bez obrazy.

Zakupy - niech ci na kartce wszystko napisze, albo zabierz ją do sklepu, w końcu miliardy ludzi na świecie lata do supermarketów razem, mąż + żona + czasem dzieci jak są małe i mają. A jak jej nie pasi to won.

Ona ciebie wykorzystuje, znalazła sobie robota, który wykona jej każe polecenie na skinienie palca. Musisz być twardy, postawić na swoim, jak to się nie zmieni to proponuję ją z chaty wywalić, o ile dom jest twój i znaleźć inną, która na 100% będzie normalniejsza.
Nowy komentarz
Nick:
Komentarz: