Dodano: 18:22 28/6/2010, Komentarzy: 6
Autor: Magda20
No więc krótko mówiąc, jestem dorosła, ważę 60 kg od 3 lat, wagę mam stałą, po prostu ani mniej, ani więcej. I o co chodzi? Otóż moi rodzice ciągle wmawiają mi, że powinnam jeść więcej, bo inaczej źle to się na mnie skończy. Wmawiają mi, że jestem coraz chudsza, co jest kompletną bzdurą, bo waga elektroniczna to potwierdza. Ostatnio co raz częściej zawracają mi głowę, męczą mnie, mówią bym jadła więcej. To już mnie irytuje, ile można słuchać tego samego? Nie potrafią zrozumieć, że ważę tyle samo od lat, jem tyle by się najeść (nie jem 3x dziennie tylko częściej, nie liczę ile, ale po śniadaniu jeden coś raz, dwa, po obiedzie też jem z raz, dwa, po kolacji też coś jem, nawet o 1:00 w nocy jak jestem głodna i tyle). Po prostu jem tyle ile potrzebuję, jestem syta i to mi wystarczy, tylko rodzice coś sobie wkręcili, że jest inaczej, że niby tracę na wadze i matka wkręca, że umrę jak nie zacznę jeść. To żałosne. A i moja waga to 60 kg, jak wspomniałam, niezmienna. A co jem, różne rzeczy, słodkie, warzywa, owoce, soki warzywne, orzechy, rodzynki, pestki różne, śniadanie wiadomo, chleb z czymś, obiad to też wiadomo - różne rzeczy. No i tyle. Po prostu chcieliby bym pochłaniała nie wiadomo ile. Dodam od siebie, że oni mają nadwagę, jedzą dużo więc może oni porównują siebie do mnie i wydaje im się, że jestem szkieletem. Jak im przemówić do rozsądku?
Komentarze
[+] [-] (0)
Sarah (21:27 21/11/2011)
moja mama mnie rozumie, ale mama mojego chłopaka ma z tym problem, jego rodzina i moja dalsza rodzina również- zmuszają mnie do jedzenia, mówią, że za mało jem i to, że zjem ciasto jedno w tą czy tamtą to mi nie zaszkodzi... a ja tak długo walczyłam by tak wyglądać a wywołują u mnie taką presję, że jak nie zjem to jestem ta najgorsza... jakich argumentów używać, by sobie z tą chorą sytuacją poradzić?
[+] [-] (+2)
Andrew (12:51 19/10/2010)
Ja jestem tez chudy pięćdziesiąt kilka kilo a zawsze tez miałem 60kg ale wiesz nerwy i jakoś waga zjechała. W tej sprawie jestem całym sercem po twojej stronie nie wolno sie "obżerać" ani to po ludzku ani po Bożemu. cIESZY MNIE TWOJE PODEJŚCIE DO TEJ SPRAWY I ROBISZ BARDZO SŁUSZNIE a rodziców musisz olać i koniec niech sobie pogadają. Gorzej by było gdybyś na siłe chciała schudnąć to tego nie lubie bo z tego możesz mieć kłopoty, ale skoro nie jest ci to w głowie to rodzice niech sobie pogadają może im się znudzi. Napewno im nie pyskuj bo nie ładnie. Wygladasz na mądra dziewczyne więc raczej poradzisz sobie pozdrawiam:)
[+] [-] (+3)
Wiktor (22:32 25/7/2010)
Wpisz w google: BMI
i już wiesz kto ma rację
[+] [-] (+11)
MrX (00:40 29/6/2010)
Moze dawalas sie rozpieszczac to teraz masz - tak Cie traktuja jak im na to pozwolilas. Tak jak pisze Miłosz: nie jeden chcialby miec taki problem.
Jestes dorosla, wiec pewnie niebawem sie wyprowadzisz i 'problem' zniknie. Chociaz moze nie do konca bo beda Cie zapraszac na obiadki i tuczyc hehe ;)
Jak im przemowic do rozsadku? Hmmm zajmij sie powazniejszymi rzeczami i ciesz sie, ze masz co jesc.
A jak bardzo Ci zalezy to nastepnym razem jak sie odezwa polec im jakas silownie w okolicy ;)
[+] [-] (+6)
Miłoszu (00:15 29/6/2010)
Oj, jak ja bym chciał żeby ktoś mi codziennie podstawiał miskę z jedzeniem;p I mówił: "Jedz, jedz..." Pozdrawiam;)
[+] [-] (+4)
madness (20:10 28/6/2010)
na starość im odwala, olej ich, to ... (chciałbym tu wstawić pewne słowo, ale już nie zrobię tego) ;D, pozdro
Nowy komentarz
Nick:
Komentarz: